Diabetycy od kulis, czyli 10 pytań do… #2

„Wygrałem z cukrzycą” – tak mówi o sobie Rafał Nejman, który jeszcze parę lat temu ważył ponad 120 kg, a jego cukry przekraczały 300 mg/dL. Dziś zdrowia mogą mu pozazdrościć nie tylko diabetycy. Dowiedz się, jak cukrzyca typu 2 odmieniła życie Rafała i skąd czerpie motywację do zmiany.

1. Moje początki z cukrzycą wspominam…

Szok i niedowierzanie, a zaraz potem – strach i początek umierania. Dzień, w którym wpisałem w Google swoje objawy zapamiętam pewnie do końca życia. Moja wiedza o cukrzycy ograniczała się do tego, że pewnie będę musiał podawać insulinę do końca życia, a powikłania są kwestią czasu. Zorganizowałem wizytę u lekarza w trybie „błagalnym”. Usłyszałem, że jest to najprawdopodobniej cukrzyca, ale trzeba to potwierdzić badaniami krwi (ponownie poczułem się nieswojo, bo panicznie bałem się igły i nie pamiętam, żebym wcześniej kiedykolwiek robił badania krwi). Kolejny poranek spędziłem już na badaniach w przyszpitalnym laboratorium. Po badaniach trzeba było zaczekać na wyniki, więc postanowiłem zjeść pożegnalne spaghetti. Odbierając wyniki usłyszałem: „cukrzyca jak byk”. Pamiętam, że nogi miałem jak z waty. Droga z laboratorium na oddział wynosiła zaledwie kilka metrów, mijałem tylko dwie pary drzwi, a miałem wrażenie, że idę długą drogą prosto do rozżarzonego ogniska. Lekarka stwierdziła, że to cukrzyca typu 2, czyli insulinoniezależna. Z jednej strony poczułem ulgę, ale z drugiej pojawił się wielki znak zapytania – to, czym w takim razie mam wyregulować glukozę? Na oddziale otrzymałem glukometr, który podczas prezentacji obsługi pokazał wynik ponad 500 mg/dL. Dostałem zastrzyk z insuliny i instrukcję – teraz tabletki i dieta do unormowania glukozy, a jak się nie uda to szpital. Usłyszałem, że aktywność fizyczna zbija glukozę, ale nie wolno jej uprawiać, jeśli glukoza wynosi powyżej 200 mg/dL. Zbijanie glukozy poniżej tego poziomu trwało ok. 2 miesięcy i jak tylko zobaczyłem, że poziom jest niższy, to od razu wsiadłem na rower treningowy. Pamiętam, że zaledwie po 3 minutach zabrakło mi tlenu i prawie spadłem. Nie udało mi się dowiedzieć, co mi wolno, a czego nie, kiedy sobie pomagam, a kiedy szkodzę. Przygody z pomocą dietetyczną kończyły się wyczerpaniem, brakiem siły. Postanowiłem więc, że będę wiedział wszystko o swoim przeciwniku i tak samodzielnie zacząłem się uczyć.

2. Zarządzania cukrzycą nie wyobrażam sobie bez…

Dzisiaj wiem, że najpotężniejszym lekarstwem, które potrafi przywrócić równowagę, zwalczyć oporność insulinową jest odpowiednia dieta w cukrzycy. Aby przechodząc na dietę nie czuć się jak w więzieniu potrzebna jest strategia – system żywienia, na podstawie którego można skonstruować swoją kuchnię w zróżnicowany sposób i doświadczać efektów. Glukometr i pulsometr to narzędzia, bez których nie uda się nikomu. Odpowiednie używanie glukometru jest podstawą do uzyskania informacji o tym, jak działać. Niestety większość diabetyków nie korzysta z tego urządzenia we właściwy sposób. Wiedza o tym, jaki jest poziom glukozy 2 godziny po posiłku (nie znając poziomu glukozy sprzed posiłku) nie daje żadnej konstruktywnej informacji. Przekonałem się o tym widząc wiele razy, że po posiłku poziom glukozy bywa niższy niż przed (nawet, jeśli jest poza normami).

3. Najważniejsze zmiany, których dokonałem w stylu życia to…

Podstawową zmianą jest pozyskanie wiedzy i świadomości o tym, jaką krzywdę można wyrządzić sobie jedzeniem i jak wielkim zagrożeniem są produkty przetworzone lub gotowe smakołyki, które przyciągają pokusą narkotycznie boskiego smaku. Zwalczenie wszystkich możliwych źródeł problemów zajęło mi kilka lat przez to, że po drodze popełniałem wiele błędów tworząc system żywienia.

Sprawdź: 10 najczęstszych błędów żywieniowych diabetyków

4. Zmiana, która kosztowała mnie najwięcej wysiłku…

Usunięcie objawów zespołu metabolicznego. Sprowadzenie trójglicerydów do normy i pozbycie się zatłuszczenia wewnątrzbrzusznego. Największym zagrożeniem w cukrzycy typu 2 jest fakt, że tkanka tłuszczowa, odpowiedzialna za większość problemów, jest bardzo oporna i spala się jako ostatnia. Dlatego zakładanie, że zrzuci się np. 10-20 kg jest już na początku błędnym założeniem. Koniec walki jest wtedy, gdy różnica pomiędzy obwodem w pasie a obwodem w biodrach będzie znaczna.

Rafał-Nejman-1

5. Mój największy sukces związany z cukrzycą…

Pomijając fakt, że udało mi się doprowadzić do tego, że mogę w zasadzie zjeść wszystko, a poziom glukozy będzie w normie, to najważniejsze dla mnie są osiągnięcia ludzi, których prowadzę. Największy sukces to osoby, które np. pierwszy raz po 10 latach badają hemoglobinę glikowaną (HbA1c) i wynik jest w normie.

6. Najtrudniejszy moment w moim życiu z cukrzycą…

Zagubienie w pierwszej fazie walki. Brak wiedzy o tym, jak sobie radzić. Więcej pytań niż odpowiedzi. Bezsilność pokazująca czasem, że pomimo diety poziom glukozy był zastraszający. Sprzeczne informacje pochodzące z internetu oraz od osób zajmujących się komponowaniem diet. Warto podkreślić, że miałem szczęście trafić na świetną lekarz i w tym zakresie, w którym może pomóc diabetolog otrzymałem wszystko, co każdy diabetyk powinien otrzymać.

7. Do samokontroli najbardziej motywuje mnie…

Mija prawie 7 lat, odkąd moje wyniki są w normie i nie ma właściwie śladu po rozchwianej glikemii ani innych zmianach w organizmie. Czuję się świetnie, sprawnością i kondycją fizyczną nie odbiegam od 20-latków. Czego chcieć więcej?

Przeczytaj też: Skąd brać motywację do samokontroli cukrzycy?

8. Moje plany na przyszłość i cele do osiągnięcia…

Cukrzyca wyznaczyła drogę w moim życiu. Wcześniej zajmowałem się zarządzaniem i marketingiem w dużych firmach. Dziś zajmuję się cukrzycą, problemami z nadwagą i otyłością. Zdobyłem kwalifikacje i staram się walczyć o jak największą świadomość chorych, także o to, aby każdy wiedział, że niewłaściwym odżywianiem na własne życzenie zabieramy sobie zdrowie. Smak to nie wszystko.

9. Ja na początku wspólnej drogi z cukrzycą, a ja teraz.

Kiedyś byłem „muminkiem”, któremu nie przeszkadzało, że trzeba odpinać spodnie wsiadając do samochodu. Dzisiaj jestem osobą, która poświęciła życie, aby znaleźć odpowiedzi na pytania, które zabierają radość życia chorym na cukrzycę typu 2.

10. Gdybym mógł doradzić jedną rzecz osobie ze świeżo zdiagnozowaną cukrzycą i takiej, która wciąż nie może pogodzić się z chorobą, to powiedziałbym…

Wysoki poziom glukozy nie boli, ale w momencie, w którym pojawią się poważne powikłania jest już za późno na rachunek sumienia. Odpowiednim żywieniem można zdziałać cuda i jest ono co najmniej tak ważne jak lekoterapia. Cukrzyca nie jest jak grypa – połknięcie pigułki nie załatwi problemu! Trzeba zrobić o wiele więcej. Ci, którzy włożą więcej wysiłku, mogą robić rzeczy, o których dawno zapomnieli. Wszystko jest dla ludzi, ale brak umiaru, uzależnienie od smaku, walka koncernów spożywczych o większą sprzedaż, nie prowadzą do poprawy zdrowia i należy mieć tego świadomość.

Rafał-Nejman-2Rafał Nejman – edukator w cukrzycy i specjalista ds. żywienia, któremu na co dzień towarzyszy cukrzyca typu 2. Od 7 lat nie przyjmuje żadnych leków. Dzięki własnej metodzie walki z cukrzycą typu 2 schudł ponad 40 kg i uzyskał wzorowe wyniki. Dziś prowadzi szkolenia i konsultacje dla diabetyków – „Wygrałem z cukrzycą” – osób z nadwagą, chorobami autoagresywnymi, posiadających inne problemy zdrowotne, a także dla osób zdrowych.

Zobacz też: Diabetycy od kulis, czyli 10 pytań do… – Sweetsulina #1