Diabetycy od kulis, czyli 10 pytań do… – Sweetsulina #1

Jak wygląda codzienność z cukrzycą? Które sprzęty i aplikacje ułatwiają diabetykom kontrolę glikemii? Czy po latach zmienia się postrzeganie choroby? Poznaj Patrycję – pierwszą bohaterkę nowego cyklu, autorkę bloga Sweetsulina.pl, której cukrzyca typu 1 towarzyszy od 12 roku życia.

1. Moje początki z cukrzycą wspominam…

… jako bardzo trudny dla mnie okres. Miałam problem z zaakceptowaniem nowej sytuacji. Ciągłe pomiary cukru, zastrzyki, dieta, lekarze. Nie bardzo rozumiałam, co się dzieje. Myślałam, że to jak grypa – chwilę pochoruję, wezmę parę zastrzyków, a potem wszystko wróci do normy. Dopiero po kilku miesiącach zrozumiałam, że cukrzycę będę mieć już zawsze.

2. Zarządzania cukrzycą nie wyobrażam sobie bez…

… telefonu. Technologia pozwala nam korzystać z różnych aplikacji, dzięki którym życie z cukrzycą staje się łatwiejsze. Kiedy nie jestem czegoś pewna, pytam „Wujka Google” lub cukrzyków z grupy „Cukrzyca 24h info”, którzy zawsze służą pomocą.
Bardzo przydatny jest dla mnie glukometr Contour Plus One, który przesyła moje pomiary na telefon, dzięki czemu w każdej chwili mam do nich wgląd, mogę zapisywać takie informacje jak: co zjadłam, ile insuliny podałam, czy w tym dniu wykonywałam wysiłek fizyczny, który mógł wpłynąć na spadek cukru. To naprawdę pomocne narzędzie w samokontroli. Czasami mierzę cukier, a po 30 minutach nie pamiętam już, jaki był poziom i czy podałam insulinę. Korzystam też z kalkulatora wymienników, który pozwala mi obliczyć ilość wymienników węglowodanowych i białkowo-tłuszczowych, a także kalorii w posiłkach. Dzięki temu wiem, ile powinnam podać insuliny, aby nie dopuścić do nagłych skoków czy spadków cukru.

Dowiedz się więcej: Cukrzyca na telefon

Przymierzam się także do zakupu systemu monitorowania glikemii FreeStyle Libre, bo widzę bardzo pozytywny odzew na jego temat. Wychodzę z założenia, że powinnyśmy robić wszystko, aby uczynić nasze życie łatwiejszym, a nie trudniejszym.

3. Pierwsze samodzielne podanie insuliny…

Już w szpitalu przyglądałam się innym dzieciom, jak podają sobie insulinę. Wiedziałam, że muszę być samodzielna i im szybciej „to” zrobię, tym lepiej.

4. Zmiana, która kosztowała mnie najwięcej wysiłku…

Chyba to, że przestałam ukrywać, że choruję na cukrzycę. Naprawdę wiele lat mi zajęło, aby przełamać się i zbadać cukier lub podać insulinę w miejscu publicznym. Dawniej potrafiłam zjeść kanapkę, a potem czekać z podaniem insuliny przez kilka godzin, bo nigdzie nie było dyskretnego miejsca. Teraz po prostu siadam na ławce i robię to, co muszę.

Sprawdź też: Podawanie insuliny w miejscach publicznych

5. Mój największy sukces związany z cukrzycą…

Moim największy wewnętrznym sukcesem było uświadomienie sobie, że cukrzyca nie musi mnie w niczym ograniczać. Przez 2 lata mieszkałam w Stanach Zjednoczonych. Uwielbiam podróżować byłam m.in. w Kanadzie i Tajlandii.

6. Najtrudniejszy moment w moim życiu z cukrzycą…

3 lata po wykryciu u mnie cukrzycy (a miałam wtedy 15 lat) okazało się, że moja młodsza siostra też ma cukrzycę. Mama bardzo się załamała i zmagała się z poczuciem winy. Jako pielęgniarka wiedziała, że cukrzyca nie jest łatwą chorobą. Musiałam stać się bardziej samodzielna, aby zarówno odciążyć mamę, jak też pomóc młodszej siostrze. Początek to dla każdego cukrzyka czarna magia.

7. Do samokontroli najbardziej motywuje mnie…

… przyszłość. Mam marzenia, plany… Jest jeszcze wiele miejsc, które chciałabym zobaczyć. Nie lubię, gdy coś mnie ogranicza, samokontrola cukrzycy daje mi poczucie wolności. Nie chciałabym, aby powikłania cukrzycowe odebrały mi szansę samorealizacji, dlatego też robię wszystko, by do nich nie dopuścić.

Zobacz: 8 kroków, aby uniknąć powikłań cukrzycowych

Zapisuję poziomy cukru i zawsze staram się opatrzyć je komentarzem, którzy pozwala mi stwierdzić, co wpływa na mój cukier – może podałam za mało insuliny, a może wysiłek fizyczny był zbyt intensywny. Cały czas jestem pod kontrolą specjalistów. Oprócz cukrzycy mam również niedoczynność tarczycy. Niestety te dwie dolegliwości często idą w parze. Co 3 miesiące odwiedzam diabetologa, co pół roku endokrynologa, a raz do roku okulistę. Kiedy pojawiają się jakieś niepokojące objawy, nie czekam na ich rozwój, tylko udaję się do lekarza. Może to nic poważnego, ale pozwólmy, aby stwierdził to lekarz, nie leczmy się na własną rękę. Wielu diabetyków z długim stażem przestaje odwiedzać diabetologa, wychodząc z założenia, że i tak już wszystko wiedzą o cukrzycy i oprócz wypisania recept lekarz w niczym im nie pomoże. Nic bardziej mylnego!

Sprawdź: Badania, o których każdy cukrzyk powinien pamiętać

Dużą wagę przywiązuję do wysiłku fizycznego. Zauważyłam, że dzięki temu łatwiej utrzymać mi prawidłową masę ciała, zapotrzebowanie na insulinę spadło, poziomy cukru unormowały się, ale też moje ogólne samopoczucie się poprawiło, bo mam więcej energii.

Staram się planować posiłki, chociaż nie zawsze mi się to udaje. Tak naprawdę nigdy nie wiemy, co znajduje się w surówce, którą kupujemy w sklepie, ale na pewno wiemy, co znajduje się w tej, którą sami przygotowaliśmy. Czasami nie mogę wyjść ze zdumienia, kiedy w sklepie sięgam, np. po jogurt, patrzę na skład i tabelkę wartości odżywczych, a oprócz kilku łyżek cukru widzę tam całą tablicę Mendelejewa. Może i kupowanie gotowych produktów oszczędza czas, ale na pewno nie wpływa pozytywnie na zdrowie. Tutaj ukłon dla „Wujka Google” za dostarczanie mi ciągle nowych inspiracji.

Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne, dlatego raz na jakiś czas staram się gdzieś pojechać, chociażby na weekend, aby zmienić klimat, oderwać się od codzienności. To nie musi być koniecznie zagraniczny wyjazd. Wypad w góry, nad morze czy odwiedziny koleżanki z innego miasta – zmiana otoczenia naprawdę dużo daje.

Wiadomo, że przychodzą też gorsze dni – bezsilność, zmęczenie całą tą cukrzycową otoczką. Wtedy sobie po prostu popłaczę, a potem zjem ulubione lody. W końcu jesteśmy tylko ludźmi.

8. Moje plany na przyszłość i cele do osiągnięcia…

Spełniam się zawodowo, mam wspaniałego partnera, który we wszystkim mnie wspiera. Pewnie za jakiś czas pomyślimy o powiększeniu rodziny. Chciałabym również skupić się na prowadzeniu mojego bloga, by dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi diabetykami. Ważne jest, abyśmy czuli, że nie jesteśmy sami, bo w takiej sytuacji jest wiele osób.

9. Ja na początku wspólnej drogi z cukrzycą, a ja teraz.

Na początku nie bardzo rozumiałam, co się dzieje, dlaczego nie mogę jeść tego, co do tej pory, dlaczego muszę brać zastrzyki? Byłam pełna żalu, buntu i pretensji do całego świata – dlaczego ja? Na złość rodzicom nie brałam insuliny, wychodziłam do szkoły bez glukometru i ostentacyjnie zostawiałam wszędzie papierki po słodyczach, żeby wiedzieli, że i tak będę robić, co chcę. Nie było to mądre, ale chyba każdy cukrzyk musi przejść przez okres buntu.

Z czasem nabrałam do siebie i choroby dystansu. Zrozumiałam, że nic tym nie zdziałam, a tylko sobie zaszkodzę. Teraz cieszę się życiem i niczego sobie nie odmawiam. Pamiętam tylko, aby zawsze mieć ze sobą mój magiczny zestaw cukrzyka, czyli glukometr oraz insulinę.

10. Gdybym mogła doradzić jedną rzecz osobie ze świeżo zdiagnozowaną cukrzycą i takiej, która wciąż nie może pogodzić się z chorobą, to powiedziałabym…

Jeśli dopiero wykryto u ciebie cukrzycę – nie panikuj. Wszystkiego się nauczysz. Nie jesteś z tym sam. Zapisz się do jednej z grup wsparcia na Facebooku. Natomiast, jeśli nadal nie możesz pogodzić się z cukrzycą, daj sobie czas. Każdy cukrzyk ma gorsze dni – ten, który choruje pół roku i ten, który choruje 15 lat. Pewnego dnia obudzisz się z myślą, że cukrzyca nie jest twoim wrogiem, a ty po prostu potrzebujesz nauczyć się z nią żyć.

Przeczytaj też: Akceptacja cukrzycy – na którym etapie jesteś?

sweetsulinaMam na imię Patrycja, mam 27 lat, a od 16 choruję na cukrzycę typu 1. Od początku choroby jestem na penach. Ukończyłam administrację na Uniwersytecie Wrocławskim, a na co dzień pracuję w międzynarodowej korporacji. Uwielbiam podróżować, jeść i długo spać. Prowadzę bloga Sweetsulina.pl.