Zmień dietę i nie komplikuj cukrzycy – rozmowa miesiąca

Dieta dla wielu diabetyków nie kojarzy się z niczym przyjemnym. Wymaga samodyscypliny i zaangażowania. Mimo, że stawką jest wyrównanie cukrzycy, nie każdy diabetyk wprowadza zmiany do sposobu odżywiania. Jakie najczęstsze blokady zauważa Pani u swoich pacjentów i co ich jednak motywuje do dokonania zmian?

Katarzyna Kowalcze: Dieta dla osób z cukrzycą, zwłaszcza typu 2, nie jest niczym trudnym. Jej zasady opierają się po prostu na zaleceniach zdrowego żywienia. I w tym chyba jest największy kłopot – zbyt wiele osób tych zasad racjonalnego żywienia nie przestrzega w życiu codziennym, od najmłodszych lat ich zwyczajowy sposób żywienia jest antytezą tych zaleceń. Gdy pojawia się cukrzyca, problem wraca ze zdwojoną siłą, bo wówczas niektórym diabetykom jeszcze trudniej jest te zalecenia wprowadzić w życie. To bardzo przykre, ale największą motywacją do zmiany zachowań w wielu przypadkach, zwłaszcza u osób młodych z cukrzycą typu 1, jest dopiero moment ujawnienia powikłań cukrzycowych. Zupełnie inną grupę stanowią kobiety ciężarne, u których rozpoznaje się cukrzycę, ale one głównie zmieniają sposób żywienia dla swojego dziecka, więc determinacja jest olbrzymia.

Czyli zamiast działać profilaktycznie, pacjenci decydują się na wsparcie dietetyka, gdy sytuacja zdrowotna jest już poważna?

Katarzyna Kowalcze: Na przestrzeni ponad dwudziestu lat, gdy konsultuję osoby z cukrzycą, bywało różnie, ale zazwyczaj pierwsze takie spotkanie i konsultacja dotyczy osób, które cukrzycę (typu 1 i 2) miały rozpoznaną przed wielu laty i właściwie problem terapeutyczny jest już tak złożony, że leczenie farmakologiczne nie bardzo nadąża za wysokimi i niewyrównanymi glikemiami. Zazwyczaj spotykamy się po raz pierwszy w momencie, gdy pacjent rozwinął już cechy zespołu metabolicznego, czyli do cukrzycy i otyłości dołączyły zaburzenia lipidowe i nadciśnienie tętnicze, a także zdał sobie sprawę z tego, że „połączyć tyle chorób nie jest w stanie”. Na szczęście w zdecydowanej większości przypadków okazuje się, że usystematyzowanie częstotliwości posiłków, modyfikacja ich składu jakościowo-ilościowego, a w cukrzycy typu 1 także „zaprzyjaźnienie się” z wymiennikami pokarmowymi, bardzo szybko przynosi rewelacyjne wyniki, które przekładają się na jakość życia.

Oczywiście lepiej nie komplikować sobie życia i zawczasu docenić znaczenie racjonalnej diety w walce z cukrzycą. Odnośnie racjonalności – z jednej strony słyszymy, że dieta diabetyków to po prostu zdrowe, rozsądne odżywianie. Ale istnieją też takie pojęcia jak indeks glikemiczny (IG), wymienniki węglowodanowe (WW) i białkowo-tłuszczowe (WBT). Czy każdy diabetyk powinien je obliczać przed posiłkiem?

Katarzyna Kowalcze: Wszystkie wymienione trudne nazwy faktycznie mogą być pomocne i w wielu przypadkach wręcz są niezbędne, ale… Zawsze indywidualnie należy rozważyć, czy u danej osoby obciążanie głowy tak trudnymi terminami przyniesie jakąś korzyść. Ja zazwyczaj zaczynam edukację dietetyczną od elementarza, czyli częstotliwości, ilości, jakości, a dopiero potem „ubieramy” to wszystko w trudne słowa. Znajomość indeksu glikemicznego może być pomocna, ale tylko wtedy, gdy zrozumiemy zagadnienia ładunku glikemicznego. Sama tabela z wartością IG niczego dobrego w dietoterapii nie spowoduje, a wręcz przeciwnie, może być nawet myląca. Zatem należy indywidualnie rozważyć, czy dana osoba jest gotowa na taką wiedzę, czy to właśnie ten etap i te możliwości percepcji, by tego uczyć. Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się z wymiennikami. Te są absolutnie niezbędne w dietoterapii osób z cukrzycą typu 2, choć przyznam się, że bardzo często stosuję także wymienniki węglowodanowe w dietoterapii osób z cukrzycą typu 2 i w grupie kobiet z cukrzycą ciążową. Pozwalają one na większą przewidywalność glikemii przy dobrze zaplanowanych posiłkach. Natomiast perfekcyjna znajomość wymienników białkowo-tłuszczowych to absolutna podstawa u osoby, która będzie, czy już jest leczona, przy pomocy osobistej pompy insulinowej. Ze smutkiem jednak stwierdzam, że zarówno w mojej praktyce klinicznej, jak i ambulatoryjnej, to prawdziwa pięta achillesowa – pacjenci albo nie umieją albo nie chcą tych wymienników stosować. W efekcie, pomimo nowoczesnej formy terapii, wartości glikemii i hemoglobiny glikowanej są bardzo dalekie od rekomendowanych, a to najkrótsza droga do powikłań.

A teraz jedno z pytań dla „zielonych” w kwestii żywienia diabetyków – czy dieta w cukrzycy typu 1 różni się od diety w cukrzycy typu 2?

Katarzyna Kowalcze: Pewna baza podstawowych zaleceń terapeutycznych jest taka sama, ale są i różnice, które wynikają z modelu farmakoterapii. Inaczej wygląda dieta osoby z cukrzycą typu 2 leczonej doustnymi lekami hipoglikemizującymi, nieco inaczej przy insulinoterapii w modelu 2 wstrzyknięć, a zupełnie inaczej u osoby z cukrzycą typu 1 w modelu funkcjonalnej insulinoterapii. Ważne jest swoiste „dopasowanie się” do trybu życia naszego pacjenta, o ile oczywiście ten jest w miarę rozsądny. Dietoterapia w każdym typie cukrzycy stanowi niezbędny element leczenia. Gdy nie przywiązuje się do tego odpowiedniej wagi, nasza układanka w leczeniu cukrzycy, niczym puzzle, nie będzie do końca poukładana.

A jak powinna wyglądać dieta w cukrzycy ciążowej?

Katarzyna Kowalcze: Modyfikacje w stosunku do podstawowych, uniwersalnych zaleceń dotyczą ilości posiłków. Zazwyczaj rekomenduje się wprowadzenie dodatkowego posiłku przed snem, w zależności od glikemii, równoważnego ok. 1-2 WW, ale przede wszystkim zależy to od terapii: czy jest to wyłącznie dietoterapia czy też pacjentka wymaga insulinoterapii.

Jakich zatem informacji potrzebuje Pani od pacjenta chorego na cukrzycę, aby skomponować odpowiednią dietę?

Katarzyna Kowalcze: Przede wszystkim niezbędny jest dzienniczek żywieniowy, w którym diabetyk notuje przez kilka dni wszystkie spożywane posiłki oraz płyny i jednocześnie notuje wartości glikemii oraz dawki przyjmowanych leków (doustnych czy insuliny). Zazwyczaj też oczekuję od pacjenta dostarczenia wyników lipidogramu (cholesterolu z frakcjami oraz triglicerydów), hemoglobiny glikowanej, a także – o ile są wskazania indywidualne – rozszerzamy zakres badań o wartości kwasu moczowego lub inne, przy wyraźnej takiej konieczności, np. eGFR, białkomocz, elektrolity. Obligatoryjnie pacjenci w trakcie konsultacji, po pewnym odpoczynku, ale przed pomiarami antropometrycznymi (masa ciała, zawartość tkanki tłuszczowej etc.) oraz zadawaniem stresujących pytań, mają mierzone ciśnienie tętnicze, by także skontrolować ten parametr.

Czy istnieją uniwersalne zasady żywienia dla diabetyków, którymi może się Pani podzielić z czytelnikami portalu cukiernapoziomie.pl?

Katarzyna Kowalcze: Uniwersalne zasady to między innymi dbanie o nieprzekarmianie się ilościowe i jakościowe. Zawsze lepiej będzie dla wartości glikemii, gdy spożyje się kilka mniejszych (4-6) posiłków (wg indywidualnych wskazań) niż 2-3 większe. Ale nie należy tego mylić z przekąszaniem co kwadrans czegoś małego, na przykład „zdrowych zbożowych ciasteczek”. Ogólne zasady to także dbanie o to, by w głównych posiłkach zawsze była solidna porcja świeżych, surowych warzyw, by posiłki nie dostarczały nadmiernej ilości tłuszczu (zarówno zawartego w produktach, jak i dodawanego do przygotowywania posiłków), by wybierać produkty ze wszystkich pięter piramidy zdrowego żywienia, w ilości dobranej indywidualnie przez dietetyka.

Wróćmy chwilowo do motywacji – jakie efekty zauważa Pani u diabetyków, którzy zdecydowali się wprowadzić zmiany w swoim sposobie odżywiania?

Katarzyna Kowalcze: Radykalne, wręcz zdrowieją w oczach. To oczywiście pół żartem, pół serio, ale faktycznie w krótkim czasie widać poprawę wyrównania metabolicznego, a dokładniej – normalizują się zarówno glikemie, jak i wartości ciśnienia tętniczego oraz parametry lipidowe. Wszystko to między innymi dlatego, że punktem wyjścia do tych zmian jest redukcja nadmiernej masy ciała, która coraz częściej jest potrzebna także osobom z cukrzycą typu 1.

Zmiany na lepsze wynikające z przemyślanego sposobu odżywiania się, rzeczywiście są motywujące. A czy sama dieta wystarczy, aby mieć cukrzycę pod kontrolą?

Katarzyna Kowalcze: Optymalnie byłoby, gdyby w ramach zmian terapeutycznych osoba z cukrzycą zaplanowała także regularną aktywność fizyczną, która uwrażliwi komórki na insulinę (zarówno tę endogenną, jak i egzogenną) i wpłynie korzystnie na ogólny stan zdrowia. O większej ilości endorfin, zwanych hormonami szczęścia, nie wspomnę.

Hormony szczęścia są wyzwalane też przez smaczne jedzenie. Proszę zdradzić przepis na Pani ulubioną potrawę, którą spokojnie mogą spożywać także diabetycy.

Katarzyna Kowalcze: Szczególną słabość mam do kuchni śródziemnomorskiej. Papryka, bakłażany, cukinie z rusztu, grillowane czy w różnych zapiekankach, risottach bądź w wersji faszerowanej z dodatkiem świeżych aromatycznych ziół, to moje ulubione smaki. Podaję przepis, który nawet nowicjusz będzie w stanie zrealizować i zabłysnąć w kuchni czymś efektownym.

Papryka faszerowana




Faszerowna paprykaSkładniki: [1 porcja]

1 papryka (150 g)

¼ szklanki brązowego ryżu
80 g mielonego mięsa z indyka

½ łyżeczki startego żółtego sera
1 posiekana mała cebula

1 duży pomidor

pieprz, olej rzepakowy (1 łyżeczka), ewentualnie szczypta soli

świeże zioła: bazylia i oregano


Przygotowanie:

Ryż ugotuj w lekko osolonej wodzie. Na patelni rozgrzej olej, zeszklij na nim cebulę, dodaj mięso z indyka. Duś kilka minut, od czasu do czasu mieszając. Dopraw pieprzem i ziołami, ewentualnie solą. Odparuj nadmiar płynu, ugotowany na półtwardo ryż i dokładnie wymieszaj. Paprykę umyj, odetnij wierzch i wydrąż wszystkie pestki i błony. Paprykę napełnij przygotowanym farszem, posyp szczyptą startego żółtego sera i ułóż w żaroodpornym naczyniu. Zapiekaj w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 20 minut.

Porcja dostarcza ok.:
215 kcal, 1,5 WW, 1,5 WBT



Katarzyna KowalczeDr inż. Katarzyna Kowalcze ukończyła z wyróżnieniem Wydział Dietetyki Medycznej Studium Zawodowego w Poznaniu oraz studia magisterskie na kierunku Technologii Żywności i Żywienia Człowieka, na Wydziale Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji warszawskiej SGGW. W latach 2006-2010 ukończyła studia doktoranckie, także na Wydziale Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW. Pracowała w Poradni Dietetycznej i Chorób Metabolicznych Szpitala MSW w Warszawie. Prowadzi wykłady, warsztaty i szkolenia z dietetyki i profilaktyki chorób cywilizacyjnych. Obecnie pracuje na stanowisku adiunkta w Katedrze Dietetyki i Oceny Żywności Instytutu Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Więcej informacji: http://www.dietoterapia.waw.pl